Moje refleksje nad filmem
Blog > Komentarze do wpisu
Spadkobiercy

plakat

Tytuł: Spadkobiercy
Reżyseria: Alexander Payne
Scenariusz: Alexander Payne, Nat Faxon, Jim Rash
Obsada: George Clooney, Shailene Woodley, Amara Miller, Nick Krause
Gatunek: komediodramat
Produkcja: USA 2011
Czas trwania: 115 min
Dystrybutor: Imperial - Cinepix
Opis: Historia Matta, prawnika, który ma nie tylko problem z podjęciem decyzji o sprzedaży odziedziczonego rancza, ale także z informacją o romansie swojej żony, która od długiego czasu pogrążona jest w śpiączce. Mężczyzna postanawia odnaleźć kochanka żony. 

Hollywoodzcy amanci starzeją się i zaczynają grać poważniejsze role. Nareszcie chciałoby się powiedzieć, bo w końcu można podziwiać ich aktorstwo, dotąd przysłonięte ładną buzią, do której zdarzało się, że byli sprowadzani. Tymczasem Brad Pitt czy George'a Clooney zasługują na to, by ich w końcu docenić. Za rolę w "Spadkobiercach" Clooney słusznie odebrał Złotego globa i otarł się o Oscara. Gra tu rolę męża i ojca, na którego z dnia na dzień zwalają się kolejne nieszczęścia. Jego żona po wypadku na motorówce zapada w śpiączkę, musi zaopiekować się dwiema córkami, które sprawiają kłopoty wychowawcze, w imieniu krewnych zdecydować o sprzedaży ziemi, która jest w rodzinie od pokoleń... Wtedy dowiaduje się, że jego żona miała romans i zamierzała się z nim rozwieść. Możnaby go przyrównać do biblijnego Hioba, gdyby nie to, że temat Boga (pisanego przez duże czy małe "b") nie pojawia się ani razu. Clooney'owi udała się rzecz wydawałoby się niemożliwa. Widz wierzy, że żona mogłaby wybrać innego, współczuje jemu, ale jednocześnie rozumie jego żonę...

Warto też wspomnieć o towarzyszących Clooneyowi młodych aktorach. Z jednej strony Nick Krause grający Sida, przyjaciela starszej córki Matta, niesamowicie irytującego, a jednocześnie pomocnego. Z drugiej Shailene Woodley, jako ta właśnie córka, która za swoją rolę odebrała nagrodę Independent Spirit nazywaną niezależnym Oscarem. Jest tak dobrą partnerką, że nie boję się stwierdzenia iż pomogła Clooney'owi w zdobyciu statuetki.

Za scenariusz (adaptowany) film ten otrzymał Oscara. Niesamowite, biorąc pod uwagę to, że pozornie nic tam się nie dzieje. Akcja toczy się powoli, a poważne kwestie roztrząsa się na plaży czy przy domowym basenie, w kostiumach kąpielowych i hawajskich koszulach. Rzecz dzieje się bowiem na Hawajach i choć bohater zapewnia, że mimo iż mieszka w raju, to jego problemy wcale nie są mniejsze, miejsce to nie jest bez znaczenia. W naszej szerokości geograficznej nie tylko te problemy, ale i filmy o takiej tematyce nie mają w sobie tej lekkości i ciepła, ba, komedii (wcale nie czarnej), która tu się pojawia. To czyni ten obraz tak oryginalnym.

środa, 07 marca 2012, lubkowa

Polecane wpisy