Moje refleksje nad filmem
Blog > Komentarze do wpisu
Służące

plakat

Tytuł: Służące
Reżyseria: Tate Taylor
Scenariusz: Tate Taylor
Obsada: Emma Stone, Viola Davis, Octavia Spencer, Bryce Dallas Howard, Jessica Chastain
Gatunek: dramat
Produkcja: USA 2011
Czas trwania: 146 min
Dystrybutor DVD: CD Projekt
Opis: Akcja filmu rozgrywa się w stanie Mississipi, przed erą równouprawnienia i opowiada o czarnoskórych służących zatrudnianych w domach bogatych białych. 

Kolejny film z oscarowej rozgrywki, któremu kibicowałam. Skromny dramat z olbrzymią dawką komedii nie miał jednak szans w starciu z gigantami, jak produkcja 3D czy doceniany już na festiwalach "Artysta". Fantastyczna Viola Davis nie mogła liczyć na statuetkę rywalizując z wielką Meryl Streep. Jedynie w kategorii drugoplanowej roli kobiecej była nadzieja na zwycięstwo. Nominowane były przecież dwie aktorki Octavia Spencer i Jessica Chastain. Nagrodę odebrała ta pierwsza, choć należy się ona całej kobiecej aktorskiej obsadzie.

Ten film na aktorstwie, na kobietach się właśnie opiera. Oglądamy bowiem stan Mississipi w przededniu ery równouprawnienia. Spotkania na brydżu, kinderbale, popołudniowe kawki, bale dobroczynne, piękne domki i wystrzyżone trawniki. To życie białych, bogatych mieszkanek stanu. Toalety na podwórku, opieka nad dziećmi, gotowanie, sprzątanie, jazda w wyznaczonych autobusach. To życie ich czarnoskórych służących. Taki porządek trwa w Mississipi od dawna. Dziewczynki wychowywane przez służące, dorastają i same zatrudniają czarnoskóre kobiety do pomocy. W dzieciństwie szukają w ich ramionach miłości, której matki często im skąpią, aby potem odtrącić je i same popełniać błędy wychowawcze. Nikt o tym nie mówi, aż do miasta nie wraca Eugenia (Emma Stone), tuż po skończeniu studiów, pełna wiary i ideałów w to, że można to zmienić. Postanawia namówić służące swoich koleżanek Aibileen (Viola Davis) i Minny (Octavia Spencer), aby opowiedziały jej jak wygląda ich prawdziwe życie.

Każda, ale to każda z postaci jest cudownie scharakteryzowana. Każda inna. Każda ma swoje wady i zalety. Każda jest wielowymiarowa. Dwulicowa Hilly (Bryce Dallas Howard) która organizuje charytatywne imprezy, ale swojej służącej nie pozwala korzystać z toalety w domu, a matkę wysyła do domu starców. Celia (Jessica Chastain) pragnąca dopasować się do otoczenia, szukająca akceptacji nie tam gdzie trzeba. Charlotte (Allison Janney) widząca potrzebę zmian, ale pełna strachu przed odrzuceniem przez społeczność. Aibileen pełna cierpliwości i mądrych rad dla dzieci, które wychowuje. Minny, której cięty język przysparza wiele kłopotów...

Choć poruszany jest tu temat rasizmu, film pełen jest śmiechu i zabawy. Mamy tu komizm postaci, słowny, sytuacyjny. Niektórzy krytycy wytykają mu, że tak wielki dramat jest tu ukryty pod płaszczykiem komedii, przez co temat zostaje strywializowany. Za wzór stawiają "Kolor purpury" czy "Zabić drozda". Nie zgodzę się z tymi zarzutami. Dziś temat rasizmu nie jest niczym nowym. Wydawałoby się, że wszystko już na ten temat zostało powiedziane. Tymczasem przyjęta przez twórców formuła spowodowała, że spojrzeliśmy na temat z zupełnie nowej perspektywy. Dopiero teraz pokazano nam dwulicowość i nielogiczność białych. Bo czym jest wysyłanie służącej za potrzebą na dwór, rzekomo dla dobra dzieci, by nie stykały się w toalecie z zarazkami od czarnoskórych, gdy potem kazano jej gotować posiłki i pozwalano przytulać, całować, układać do snu te właśnie chronione dzieci.

Rozrywka na poziomie!

wtorek, 20 marca 2012, lubkowa

Polecane wpisy